Nie jesteśmy do końca pewni, czy to reklama Urala, czy reklama biura podróży, czy kampania społeczna zachęcająca do ostawienia alkoholu (szczególnie, jeżeli po alkoholu prowadzi się pojazdy). Wiemy za to, że klip okrąża właśnie cały świat i jest całkiem zabawny.

Film stał się popularny za sprawą jednoosobowego biura podróży, które organizuje wycieczki po Mołdawii na 3-kołowych Uralach z wózkiem bocznym. To właśnie taki motocykl gra też rolę główną w klipie. Poza tym tematem przewodnim jest bimber, relacja z sąsiadem oraz z żoną. I pamiętajcie, nie jeździjcie po alkoholu, a co najwyżej na alkoholu. Ural to łyknie.

Szkoda, że nie ma napisów… Ale biuro „Ural Tours” umieściło też wytłumaczenie fabuły:

„Faceci mają zakaz picia od swoich żon. Jednak ten młodszy zbudował weterynarzowi płot, a w zamian otrzymał bimber, czysty wydestylowany etanol (taka ruska rzecz, bardzo cenna szczególnie dla tych, którym żony zabroniły pić). Facet pomyślał, że świetnym pomysłem będzie ukrycie bimbru w zbiorniku swojego Urala. Niestety żona spóźniła się na pociąg, a więc naciskała, aby mąż podwiózł ją i syna do pracy…

Facet próbował się ratować, że motocykl nie ma paliwa, że nie ma świec… A na końcu płacze, że wskaźnik paliwa wskazuje rezerwę jego cennego bimbru.”

P.S.: Poza tym, że nie polecamy spożywać alkoholu i jeździć, a ponadto polecamy zapinać kask.