Na szczęście zakończyło się bez większych urazów. Jednak pierwsza reakcja jest dość zabawna.

Motocyklista „Atom” na swoim cruiserze podróżuje po autostradzie I-20, gdzieś w południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Wszystko nagrywa się na kamerce umieszczonej na kasku. Po co? Pewnie „w razie czego”.

Film wrzucony na YouTube jest dość długi, ale dzięki temu widzimy warunki drogowe. W ciągu dwóch minut pogoda zmieniła się diametralnie. Zamiast słońca pojawiła się ulewa, wręcz zalewając trasę. Widoczność pogorszyła się znacznie, a na jezdni jest sporo wody. Motocyklista zwalnia, aby dopasować prędkość do warunków. Wtedy otrzymuje potężny strzał od tyłu.

Kierowca pickupa najeżdża na motocyklistę. Atom zalicza glebę, szlifuje po asfalcie. Jest mokro, więc poślizg trwa zaskakująco długo. Zaskakują jest też reakcja bezwarunkowa Atoma. Ułamki sekund po wylądowaniu na asfaltu, gdy wciąż szlifuje, już pokazuje kierowcy środkowy palec!

Atom jechał w krótkim rękawie, a więc miał gołe ramiona. Jak to później żartobliwie skomentował: „Odruchowa agresja uratowała moje ramiona”.

Właściwa akcja zaczyna się od 2:50.

Tuż przed najechaniem na tył, Atom jechał z prędkością ok. 110 km/h. Kierowca pick-upa, tuż po wypadku, zasugerował motocykliście „dlaczego zatrzymałeś się tuż przede mną?”. Na szczęście Atomowi nic się nie stało, a przyjazd policji wyjaśnił, że zawinił tutaj kierowca pick-upa. W razie wątpliwości, nagranie z kamerki byłoby zdecydowanie pomocne.