Po zakończonym pościgu, motocyklista zwraca się do konia: „Motocykl się przewrócił, zdarza się. Dobrze, że tobie nic się nie stało!”

Nie mamy pojęcia jak rozpoczęła się ta historia, ale w pierwszym kadrze widzimy dwa konie galopujące drogą krajową gdzieś we Francji. Motocyklista pod ksywką Lucashaaa stara się eskortować konie i ostrzegać nadjeżdżających kierowców, ale tak naprawdę niewiele może zrobić…

Gdy konie w końcu zatrzymują się na poboczu, Lucashaaa podchodzi do nich – wtedy konie rozdzielają się, uciekając w dwie różne strony. Motocyklista dogania jednego z nich, łapie go za uprząż i stara się zatrzymać. Wtedy właśnie przewraca motocykl (i siebie). Prędkość wprawdzie była praktycznie zerowa, ale Lucashaaa i tak zupełnie się tym nie przejmuje. Po zakończonym pościgu zwraca się do konia: „Motocykl się przewrócił, zdarza się. Dobrze, że tobie nic się nie stało!”

Kolejni motocykliści przywożą na miejsce właściciela konia. Dowiadujemy się, że drugi koń również jest bezpieczny. Co by było gdyby nie motocykliści, prawda?