Gdyby nie motocyklista, istnieje ryzyko, że włamywacz mógłby uciec. Policja bardzo dziękuje za pomoc, jednak zaznacza, że należy zachować ostrożność.

Noc z piątku na sobotę w mieście Haarlem, nieopodal Amsterdamu w Holandii. Policja otrzymuje zgłoszenie na temat włamania w dzielnicy domów jednorodzinnych. Gdy funkcjonariusze pojawili się na miejscu, dwóch włamywaczy właśnie wychodziło – rozpoczęli ucieczkę. Jednegoudało się natychmiast dogonić, ale drugi włamywacz zdążył zbiec na pewien dystans.

Szczęśliwie złożyło się, że w tej samej okolicy znalazł się motocyklista, Laurens Bosch. Mężczyzna na co dzień pracuje jako fotograf – reporter, więc gdy zauważył policjantów biegnących osiedlową uliczką w środku nocy, od razu wiedział, że coś jest na rzeczy. Wymienił kilka słów z funkcjonariuszami i ruszył w pościg.

Motocyklista dopadł włamywacza zaledwie kilka domów dalej. Kilkakrotnie zajechał mu drogę, spowolnił go, dzięki czemu policjanci mogli dokończyć robotę. Jak wyraźnie widać na nagraniu, funkcjonariusze są bardzo wdzięczni za obywatelską pomoc.

Rzecznik lokalnej policji powiedział później, że policja jest wdzięczna motocykliście za pomoc, ale przy okazji zaznacza ludzie powinni zachować ostrożność w takich sytuacjach: „Jesteśmy szczęśliwi, że otrzymaliśmy pomoc, bo nie wszystko udało nam się zrobić samemu. Jednak musicie być także bardzo ostrożni, ponieważ nigdy nie wiadomo, z kim będziemy mieć do czynienia.”