W filmach akcji z Seagalem lub Van Dammem to właśnie w takich miejscach odbywa się finałowy, widowiskowy pojedynek pomiędzy dobrem i złem.

Most prowadzi do wioski Karte w Manang, w Nepalu. Jak radośnie głosi znak: „WEL COME”. Most wygląda już mniej przyjaźnie… Jest dramatycznie wręcz wąski i prowadzi nad skalistym dnem wąwozu, w którym płynie rzeka.

Mimo obrazu powodującego dreszcze, motocyklista postanawia przejechać ten most. W obie strony! Ale zwróćcie uwagę, że most jest zawieszony na kilku stalowych linach, a do tego ma boczne liny, które stabilizują i podtrzymują konstrukcję – jak na standardy azjatyckich wiosek, most pierwsza klasa! Nic przecież nie mogło się stać, prawda? A jednak reakcja motocyklisty po powrocie na twardy grunt mówi bardzo wiele.

nepal radosc po przejechaniu mostu

Ale to było dobre!