Stojące w gablocie BMW przypomina o wypadku kontenerowca MSC Napoli.

Podobna historia już kiedyś obiegła świat. Ktoś w Kanadzie znalazł na brzegu kontener z motocyklem, z japońską rejestracją. Okazało się, że to efekt tsunami w Japonii. Finalnie motocykl trafił do Muzeum Harley-Davisdsona, gdzie służy jako pomnik dla 15000 osób, które straciły życie w japońskiej katastrofie.

Tym razem po katastrofie morskiej statku MSC Napoli nieopodal miejscowości Branscombe we wschodniej Anglii, na wybrzeżu zaczęły pojawiać się motocykle. Oczywiście były one chętnie zgarniane przez przypadkowe osoby, nawet pomimo tego, że BMW oferowało 260 GBP za zwrot zniszczonych, podtopionych motocykli.

cycles galoree

Motocykl, który jest teraz instalacją artystyczną, jest jedną z tych maszyn. Został on zakupiony przez Christiana Kosmasa Mayera, który po zainteresowaniu katastrofą, skontaktować się z trzema mężczyznami, którzy zgarnęli motocykl z plaży. Gdy Mayer już upewnił się, że po dwuletniej walce sądowej BMW zrzekło się roszczeń do motocykla, w kwietniu 2018 roku zakupił ten (prawie…) nowy model i kazał go wysłać do Austrii.

Teraz BMW G650X stoi w szklanej skrzyni, na betonowej podstawie w kształcie statku MSC Napoli. W miejscu tablicy rejestracyjnej znajduje się opis katastrofy morskiej oraz procesu odzyskania motocykla. Cała instalacja nazywa się „Cycles Galore!” (co można przetłumaczyć jako „motocykli w bród!”), a znajduje się przy brzegu rzeki Danube w Austrii, w zatoce, w której statki awaryjne cumują w razie niebezpieczeństwa.

cycles galore g650x

Napis na tablicy rejestracyjnej głosi:
„Jack, Tim, and Jamie found a strange scene when they arrived at the beach of Branscombe, Southern England, on the evening of January 18, 2007. The container ship MSC Napoli had recently shipwrecked in the English Channel and lost some of its cargo, some of which had washed up on Branscombe’s shore. Like many other curious onlookers who heard about it in the news, the three friends had come to witness the events. In the old days there was a simple law: everything you found at the beach was yours. This antiquated rule seemed to be revived that night as people were taking possession of everything they found useful. Some were rolling wine barrels up the beach while others carried as many pairs of sneakers, perfume bottles and other luxury goods as they could find, all under the eyes of befuddled policemen who didn’t stop the motley crowd. Jack, Tim, and Jamie joined the salvage, attracted by engine noises coming from a container. Within, they found guys trying to get BMW motorcycles running. They spent hours helping others to free bikes before finally making free with one of their own. They first had to fit on a front wheel and then pushed it up the beach and all the way home. On their way they were interviewed by a journalist from The Daily Telegraph. The consequent news article triggered a debate over whether the beachcombers were in the right or if they were looting. When BMW reported the motorbikes stolen, Jack, Tim, and Jamie refused to return their salvage. They claimed they had only helped clean up the beach and this was their reward. Two years and many attorney letters later, BMW withdrew its claim and the three men were declared the bike’s official owners. To this day, the motorcycle has never been driven. The men kept it in storage as a memento of an unforgettable night shared by three friends. Then, one day, they were contacted by an artist working on a site-specific artwork for an emergency mooring on the banks of the Danube in Austria. They sold him the motorcycle on April 5, 2018.”

cycles galore bmw