Nie ma wątpliwości, tu złożyło się kilka pechowych czynników. Na szczęście nie zabrakło też jednego szczęśliwego…

Być może pamiętacie, jak kilka lat temu MotoRmania zorganizowała dla Was wypad do RPA. Jeździliśmy tam na wypożyczonych Ducati i było naprawdę fajnie. Teraz dostaliśmy w tej sprawie maila od Piotrka. Jak sam napisał:

„Dawno się nie odzywałem, ale tak sobie grzebałem ostatnio w filmikach i wygrzebałem ze swoich zasobów zapomnianą glebę z RPA, gdzie byłem razem z MotoRmanią. Warto to chyba pokazać.

Na glebę bezpośrednio złożyło się kilka czynników. Wiadomo – prędkość. Zbyt mała odległość przed poprzedzającym pojazdem. Brak światła stopu (awaria :-) ) w tymże motocyklu, co spowolniło moją reakcję. No i kamień na poboczu, kończący mnie jak Wołodyjowski Kmicica po słowach „kończ waść wstydu oszczędź”.

Akcja dzieje się w Lesotho, w drodze powrotnej do Johannesburga.

Film pokazuje łańcuch fatalnych błędów, jednak co nas nie zabije to nas wzmocni, mawiają. Lekcja była bolesna, spuchnięte kolano i zmiażdżona duma.”

Nie ma wątpliwości, że tutaj zgrało się kilka pechowych czynników. Jednak Piotrek słusznie napisał, że „co nas nie zabije to nas wzmocni„. Warto chyba też zauważyć, że w sumie, to Piotrek miał trochę szczęścia w tym nieszczęściu – dobrze, że na tym zakręcie akurat było trochę więcej pobocza, zamiast tego ogromnego klifu…