Motocykliści na endurakach chcieli przekroczyć rzekę. Uznali, że najłatwiejszym sposobem będzie mostek z torami kolejowymi. Niestety wybrali sobie do tego zły moment…

Akcja miała miejsce w środę gdzieś w Australii. Film został natychmiast opublikowany ku przestrodze przez V/Line, czyli australijski odpowiednik PKP.

Wszystko nagrało się dzięki wideorejestratorowi w lokomotywie. Film zaczyna się, gdy pociąg jest na łuku w lewo, jedzie 160 km/h. Gdy wychodzi na prostą, maszynista zauważa, że jakieś 400 metrów przed nim ktoś jest na torach. Natychmiast aplikuje hamulec awaryjny oraz używa sygnału dźwiękowego.

„Gość pchał motocykl przez mostek wzdłuż torów, co jest dość niemądrą rzeczą” - powiedział maszynista. „Jak tylko mnie zobaczył, zaczął szarpać się z motocyklem w nadziei, że uratuje swój sprzęt. Na szczęście szybko zrozumiał, że to siebie musi ratować i rzucił motocykl tam gdzie stał.”

Motocyklista rozpoczął ucieczkę sprintem i gdy tylko miał grunt w zasięgu lotu, rzucił się z mostku.

„Czuję, że gdy zeskakiwał z mostku, niemalże obtarł butami o bok lokomotywy – tak było blisko, gdy przejeżdżałem obok niego. Naprawdę szczerze myślałem, że już go uderzyłem. Na szczęście tak się nie stało.”

Od momentu zauważenia motocyklisty, do przejechania obok niego, pociąg zdążył zwolnić ze 160 km/h do 147 km/h… Nie sądzimy, aby z Yamahy zostało zbyt wiele.

Szef V/Line dodaje: „Pociągi nadjeżdżające z dużą prędkością są cichsze, niż może się wydawać. A po zaaplikowaniu hamulców, zatrzymanie takiego składu może zająć nawet 1 kilometr.”

Policja już prowadzi śledztwo w sprawie motocyklisty na torach.