Trochę dzięki szczęściu, a trochę dzięki umiejętnościom i opanowaniu, motocyklista pozostał na kołach i uratował sytuację. Brawo!

Północna Pętla to bardzo specyficzny tor, który rządzi się swoimi własnymi prawami. W gruncie rzeczy jest to droga publiczna, na której pobiera się opłaty za każde okrążenie. Wjechać tam może każdy, dlatego motocykle jeżdżą razem z samochodami. Na Nurburgringu panuje zasada, że wolniejsi kierowcy ustępują tym szybszym – należy patrzeć w lusterka i używać kierunkowskazów przy manewrach zjeżdżania na bok lub wyprzedzania. Tutaj zabrakło spojrzenia w lusterko…

David Monaghan z Londynu miał zaliczyć naprawdę niezłe okrążenie na swoim S1000RR. Jak widzicie na filmie, wszystko szło bardzo dobrze. Aż do momentu 7:25…

David wrzucił swój film do sieci zaledwie 8. maja, a już ma ponad 400 000 wyświetleń. Dlatego motocyklista postarał się o dobry, pełny opis sytuacji:

„Film stał się viralowy, więc pomyślałem, że warto dodać dobry opis, ponieważ wiele osób zadaje pytania :)

Moje podejście do tego miejsca jest takie, że jadę na 90% możliwości tam gdzie czuję się bezpiecznie, ale staram się utrzymać sporo rezerwy na bardziej niebezpiecznych odcinkach i szczególnie wtedy, gdy jest gęsty ruch.

Na swoim czwartym okrążeniu czułem się już komfortowo, kochałem motocykl i jechałem coraz szybciej, ale wciąż pamiętałem aby nie przyciskać w gęstym ruchu. Było szczególnie dużo aut w okolicy mostu Adenauer, a w szybkich sekcjach na dojeździe do Karussell nie było lepiej. W tym momencie dojechałem do grupy samochodów wliczając to, które zajechało mi drogę.

Łatwo to analizować oglądając film, ale w takim momencie bardziej polegasz na instynkcie i generalnych zasadach. Żyjąc w Londynie mam do czynienia z gęstym ruchem, więc moje zasady są proste; zawsze staram się mieć plan ucieczki gdyby coś się stało, a gdy wyprzedzam, robię to jak najbardziej sprawnie, aby uniknąć pozostawania w strefie niebezpieczeństwa.

Rzadko wyprzedzam na zakrętach na „Ringu”, więc jechałem za ostatnim samochodem na zakręcie Karussell [zakręt z betonową bandą] i wyprzedziłem na wyjściu, gdy ten przesunął się na prawo aby mnie przepuścić. Pomarańczowe Porsche było przede mną, wyprzedzało Seata, więc z mojego punktu widzenia miałem możliwość czystego wyprzedzania zaraz za Porsche. Post factum to był mój największy błąd.

Nie widziałem, że Seat też był wstrzymywany przez wolniejsze auto i że był niecierpliwy aby wyprzedzić. Również kocham jeździć samochodami szybko, więc wiem, że kierowcy czasami ciężko jest zauważyć szybciej nadjeżdżającego motocyklistę. Ale w tym przypadku szczerze wydaje mi się, że kierowca Seata nie spojrzał w ogóle w lusterko, gdy Porsche go wyprzedziło. Seat włączył kierunkowskaz w tym samym momencie, gdy zaczął wyjeżdżać w lewo, zanim nawet zorientował się, że Porsche już go wyprzedza. W ułamku sekundy gdy to miało miejsce, ja podjąłem błędną decyzję o kontynuowaniu swojego manewru wyprzedzania, ponieważ sądziłem, że kierowca Seata już zorientował się, że jest wyprzedzany.

Gdy ja go wyprzedzałem, Seat wyjechał i strącił mnie z toru. Dobrze wiedziałem, aby nie hamować przodem na trawie, więc skończyłem w żwirowej pułapce odpływowej, jadąc po barierce z prędkością 160 km/h. Wszystko, o czym mogłem pomyśleć, to że przód zaraz się złoży, więc starałem się wytracić jak najwięcej prędkości przed nieuchronnym. W jakiś sposób udało mi się utrzymać w pionie, aż odbiło mnie znowu w kierunku toru. Krawężnik był tam wysoki, więc wyleciałem na asfalt ze sporą prędkością, ale udało mi się przez moment zahamować na asfalcie, zanim wjechałem na drugie pobocze. Wciąż miałem sporą prędkością, a przód się skompresował od hamowania, więc musiałem zaryzykować otwierając lekko gaz aby odzyskać trochę kontroli i nie uderzyć czołowo w prawą barierę. Udało mi się skręcić na tyle, żeby o barierę otrzeć się jedynie kolanem. Wtedy już odzyskałem pełną kontrolę nad motocyklem – ale nie nad własnym tętnem. 

Wróciłem na tor, szybko sprawdziłem, czy wszystko w porządku i postanowiłem nie zatrzymywać się w tej niebezpiecznej sekcji. Mijający mnie kierowcy pytali kciukiem w górę, czy wszystko w porządku, za co jestem wdzięczny. W tamtym momencie nie wiedziałem gdzie jest Seat, jako że wszystko zdarzyło się bardzo szybko i nawet nie byłem pewien, z jakim samochodem miałem kolizję aż do momentu, gdy wróciłem do pitów.

Jak już wróciłem, obsługa toru mnie znalazła, ponieważ policja potrzebowała oświadczenie. Wytłumaczyłem, że pomarańczowe Porsche wyprzedziło, a ja czułem że też mam czystą linię, natomiast Seat wyjechał na mnie bez patrzenia. Kierowca Seata odmówił przyznania się do winy, czy chociaż powiedzenia ‚przepraszam’, ponieważ chciał uzyskać odszkodowanie. Na szczęście kolejny samochód był tuż za mną i ten kierowca złożył oddzielnie swoje zeznania, mówiąc policji dokładnie to samo, co ja opisałem. W przyszłości będę zdecydowanie uważniejszy jadąc za szybszym autem, gdy wyprzedzany kierowca może nie zauważyć mnie na motocyklu.

Na motocyklu są rysy na crash-padach i podnóżkach oraz bardzo małe rysy na wydechu. Spodziewam się sporych zarysowań na dolnej owiewce od żwiru na poboczu, ale poza tym nie zauważyłem niczego specjalnego, sprawdzając motocykl na torze.”