Ludzie nie wpadają w taką furię bez powodu, ale motocyklista już przesadził.

Pamiętacie niedawny film z Warszawy, na którym dziadek z laską zaatakował samochód? Wtedy wszyscy zgodnie stwierdziliście, że dziadek mocno przesadził i cudzej własności nie miał prawa tknąć, a tym bardziej niszczyć. Czy w poniższym przypadku będziecie mieli identyczne zdanie?

Akcja miała miejsce w holenderskiej miejscowości Amersfoort. Film nagrywa kierowca samochodu, zaraz za nim jedzie motocyklista. Jak dowiadujemy się z komentarzy, kierowca mówi coś w stylu „Chodź, chodź! Dawaj!”. No i rzeczywiście, na skrzyżowaniu motocyklista podchodzi. Nie mamy pojęcia o czym panowie rozmawiają, ale jak sami widzicie, dyskusja była krótka i intensywna:

Ludzie nie wpadają w taką furię bez powodu, więc kierowca musiał wcześniej narazić się temu motocykliście. Może zajechał mu drogę, może było bardzo blisko od wypadku, może obraził go na poprzednim skrzyżowaniu… Tego nie wiemy. Ale wiemy, że motocyklista przesadził. Dobrze, że pojawiła się kobieta, która ich rozdzieliła…