Przez Londyn przelewa się aktualnie plaga wszelkiego rodzaju kradzieży motocykli. Najczęstszym pojazdem używanym przez złodziei są skutery (oczywiście kradzione). Na nich najłatwiej się poruszać, do tego pod siedzeniem można schować narzędzia. Takie skutery najczęściej są pozbawione tablic rejestracyjnych. 

Kradzież jednośladu dokonywana przez innych kierowców jednośladów doczekała się nawet własnej nazwy: bikejacking. Krótko mówiąc – jeżeli jeździsz po Londynie i spotkasz dwóch facetów na skuterze, natychmiast powinna ci się zapalić lampka ostrzegawcza. Dokładnie w takiej sytuacji znalazł się pewien czas temu popularny vloger motocyklowy, RoyalJordanian.

Jadąc przez miasto swoim S1000R, RJ zobaczył dwóch facetów na skuterze nadjeżdżających z przeciwnej strony. Oni również zauważyli jego, zawrócili i na najbliższym czerwonym świetle już stali obok vloggera, szykując się do abordażu.

RJ czuł co się święci. Cofnął się, aby sprawdzić numery skutera (brak) oraz mieć więcej miejsca na reakcję. Do tego złodzieje zauważyli jego nagrywającą kamerkę oraz przejeżdżający radiowóz. Postanowili nie dokonywać kradzieży, odjechali mimo czerwonego światła. RJ z kolei zawrócił za radiowozem, celem powiadomienia policji o podejrzanych typkach.

Inny vloger, Kobi Velocity również prawie padł ofiarą kradzieży motocykla. W jego przypadku okazję wykorzystał (no prawie) rowerzysta. Wyciągnął mu kluczyki ze stacyjki. Kobi jednak upuścił motocykl i natychmiastowo rzucił się na uciekającego złodzieja…