Takich zawodów w historii polskiej gymkhany jeszcze nie było. W Szczecinie – stolicy tego sportu – w minioną sobotę spotkała się śmietanka zawodników pięciu krajów. Daniel Kisiel, legendarny spiker zawodów, trafnie podsumował, że to takie małe mistrzostwa Europy.

Temperaturę podkręcał także fakt, że po raz pierwszy od 2012 roku topowe miejsca w klasyfikacji generalnej miały się rozstrzygać na ostatniej rundzie. Liderem tabeli był obrońca tytułu Mistrza Polski Dziki Krzysiek Dzikowski, ale matematyczne szanse na tytuł miał także Oscar OK Kubicki. Na miejsca na podium generalnej mieli spore szanse także Alived Aleksei Pavlov – Mistrz Rosji, Krupič Ondrej Kroupa – aktualny lider tabeli czeskiej, Snajper Kamil Fijałkowski i Kyo Piotr Kołodziejski. Różnice między nimi były zaledwie kilkupunktowe.

002-Gymkhana-GP-fot-Dago-MC

Międzynarodowy melanż nie kończył się na tym: do walki stanął także pierwszy i wielokrotny Mistrz i Wicemistrz Czech Maty Matous Landa, jego krajanie Kari, Krejza i Eiffel, reprezentant Berlina LocK, oraz występujący po raz pierwszy na polskiej ziemi Holendrzy, Kristian Eekhof i Bob Stöpler. Bob jest wschodzącą gwiazdą niderlandzkiej gymkhany, startuje od roku i wielokrotnie stawał już na podium w krajowych zawodach, a na tegorocznych Mistrzostwach Europy był dziewiąty. Kristian natomiast to Mistrz Europy: wygrywa od dwóch lat czyli od pierwszej edycji.

O Holender…!

Zaczęło się jak zawsze od konkursu GP8, rozgrywanego tym razem na równym, ale za to śliskim asfalcie. Jednym z pierwszych startujących był Bob. Dwunastometrową ósemkę trzeba objechać pięć razy – i on to zrobił w 27,98 sekundy!!! Potrącił przy tym pachołek, więc do wyniku dodaje się sekundę, ale i tak jest to niesamowite tempo. Aktualny rekord Polski, wykręcony przez Dzikiego miesiąc wcześniej w Mysłowicach, to 28,52. Dziki tym razem robi czas 29,31. Czekamy z wielkim zaciekawieniem na występ Kristiana, a on jedzie… 27,54….

007-Dziki-fot-Pacyfka

Pozbierawszy szczękę z asfaltu, pytam go, czy w Holandii są oficjalne zawody w GP8 i jaki jest rekord… „Nie ma, bo nie ma zawodów. Używamy ósemki tylko jako figury treningowej”. „A jaki jest twój czas życiowy?” „26,4. Pojechałbym z sekundę szybciej, ale nie jeździłem GP8 od półtora roku…”

Jeszcze tylko jeden zawodnik dał radę zejść poniżej 30 sekund. Jest to Kyo, który zrobił swój czas życiowy. „To było jak walka Achillesa z Hektorem, i to nie jednym tylko trzema. I na koniec wredna Hera posypała mi pod koło jakiś piasek…” „Herę…?” – Kyo dojechał na metę z czasem 29,32. Zabrakło mu jednej setnej sekundy do Dzikiego i do podium!!!

Druga czwórka konkursu zrobiła niesamowicie ciasne wyniki: piąty Snajper (30,63) był o cztery setne szybszy od Alived, a ten z kolei o sześć setnych szybszy od Krupica i Oscara, którzy zremisowali! Dziewiąty Kari był tylko 0,2 sek wolniejszy, a dziesiąte miejsce zajął LocK ze stratą dwóch setnych do Kariego…

018-Krupic-fot-Pacyfka

Gumą do dołu

Trasa na konkurs główny była nieco inna niż zazwyczaj w GymkhanaGP, przypominała bardziej te z japońskich zawodów, gdzie jest dość sporo dłuższych szybkich łuków i zawrotek; szczeciński karting zresztą sprzyja takiej właśnie konfiguracji. Podobała się zresztą wszystkim, i amatorom i zawodowcom, dosiadającym i większych i mniejszych maszyn. Przez całe zawody zdarzyła się jedna tylko gleba, którą wykonała debiutantka Agati, dosiadająca 125ki i mająca na swym życiowym liczniku zaledwie 200km.

W klasie amator po długiej absencji pojawił się Darek Pilch, jeden z najbardziej doświadczonych zawodników, startujący na swoim wielkim V-Stromie od 2011 roku. W pierwszej kolejce przejazdów siódmy, zaraz za Żuczkiem, najstarszym zawodnikiem i laureatem terenowych rajdów Tukan, dosiadającym z kolei Hondy Transalp. W drugiej kolejce przejazdów między nich wbił się Sławek Kozicki, najszybszy debiutant tych zawodów. Straty wynikające z pomyłek trasy w drugiej kolejce odrobili QQnia, Maro i Ravender, który z czasem 1:15,83 wbił na piąte miejsce. Piękną walkę o podium stoczyli Tuśka i Kij’ek. W pierwszej próbie Tuśka pojechała 1:15,56, prawie dwie sekundy szybciej od Kij’ka. W drugiej kolejce on urwał trzy sekundy, a ona nie wytrzymała presji i pomyliła trasę, spadając o jedno oczko, tuż za podium. Sorek, by obronić swoją drugą pozycję z pierwszej kolejki, musiał urwać sekundę ze swojego czasu, a urwał trzy, robiąc świetny czas 1:12,53.

025-Kinia-fot-Pacyfka

Szczyt pudła o dwie długości zdobył jednak wracający po długiej absencji osiemnastoletni Stawa Kuba Stawski. Trzy lata temu, w wieku zaledwie 15 lat, zaliczył świetny debiut na motorowerku Derbi Senda 50 i zajął piąte miejsce, potem startował jeszcze dwa razy, ale od roku nie pokazywał się. Od paru miesięcy posiadacz prawa jazdy A2, tym razem wystąpił na offroadowej maszynie Yamaha WR 250 i objechał na niej dosiadających Cebr i Hornetów rywali, z dużym zapasem wygrywając w obu bezbłędnych przejazdach: 1:11,08, niemal dwie sekundy przewagi.

Finalna klasyfikacja amatorów: 1. Stawa, 2. Sorek, 3. Kij’ek, 4. Tuśka, 5. Ravender, 6. Maro, 7. QQnia, 8. Dawidoff, 9. Żuczek, 10. Sławek Kozicki (debiut), 11. Darek Pilch, 12. Lewy.

Rozje…chał system

W klasie PRO pierwsza kolejka zaczęła się od przejazdów Holendrów. Kristian objechał niepotrzebnie jeden z pachołków na powrocie, i został zawrócony, więc stracił ponad 10 sekund. Ale Bob pojechał po bandzie.

027-Tomek-Cezetka-fot-Pacyfka

Na szykankę na powrocie wpada tak ostro i w takim złożeniu, że ląduje na asfalcie… nie!!! wyprowadził? czy to po prostu taka technika i efekt zamierzony? Leci dalej, a sędziowie liniowi zbierając szczęki z trawy pytają mnie: widziałaś to??? Stoper wskazuje 1:06,59! Oscar, mimo że śmignął bezbłędnie i szybko, to ponad sekundę wolniej: 1:08,46. Głodny i Krupič mylą trasę. Walczący o tytuł drugiego wicemistrza Snajper po bezbłędnym przejeździe traci sekundę do Oscara. No i jedzie Dziki, a szczecińska publiczność, jak zawsze entuzjastyczna i licznie przybyła, wstrzymuje oddech. Dynamicznie, błyskawicznie, czysto. Minuta i sześć sekund – i 34 setne. Ćwierć sekundy szybciej od Boba. Wychodzi na prowadzenie! Po nim jedzie debiutujący w klasie PRO LocK. Świetny czas: 1:08,30, o piczykłak szybciej od Oscara, ale mniej dokładnie, sekunda kary za trącony pachołek. Po nim Alived, jeszcze dwa piczykłaki szybciej, ale również trąca pachołek. Odrobinę wolniej, ale za to czysto, jedzie Kyo, i wbija na czwarte miejsce, między Oscara, a Alived, LocKa i Snajpera. Po pierwszym przejeździe zatem pierwsi się Dziki i Bob z czasami minuta sześć, a potem od trzeciego Oscarowego minuta osiem do siódmego wyniki mieszczą się w obrębie sekundy. Czołówka klasy pro reprezentuje niesamowity poziom.

Tak więc gdy zaczyna się druga kolejka przejazdów, mimo łagodnego jesiennego słońca, atmosfera rozgrzana jest do białości. Głodny robi dobry czas minuta osiem, ale łapie dwie sekundy kary i spada poza pierwszą dychę. Finiszujący dotąd zawsze na podium i walczący o drugie miejsce w generalnej Krupič jedzie wspaniałym tempem: 1:07,15, ale przejazd nie jest czysty, sekunda kary, i na ten moment wyprzedza Oscara. Kiedy na starcie staje Kristian, robi się cicho. Holender mknie po kolejnych figurach, prezentując tę swoją nieprawdopodobną technikę. Przywodzi mi to na myśl przejazdy Mistrza Polski 2013, Beniamina Muchy. Wydaje się że jedzie wolno, ale to pozór – tak naprawdę jedzie błyskawicznie, ale bardzo płynnie. Stoper nie kłamie: minuta dwie!!! Sędzia pokazuje, że nie zrobił jednego lustra. Trzy sekundy kary, ale mimo to Mistrz Europy wychodzi na prowadzenie.

030-Darek-Pilch-fot-Pacyfka

Snajper urywa sekundę ze swego czasu, ale łapie dwa oczka kary i spada na 10 miejsce. LocK nie poprawia czasu i ląduje na 9tym. Malarz robi minutę dziewięć i wbija na ósme. Utalentowany ale nieodporny na tremę Kyo nie poprawia czasu. Mistrz Rosji Alived jedzie świetnym tempem, urywa pół sekundy i tym razem przejazd jest czysty. Z czasem minuta siedem i 28 setnych wychodzi przed Krupiča i Oscara i jest aktualnie czwarty. Ale Oscar nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Urywa sekundę ze swego czasu, co oznacza 0,2 sek straty do Alived. Oscar zajmuje zatem piąte miejsce, ale przyklepuje wicemistrzostwo Polski, a Rosjanin zostaje drugim wicemistrzem.

Porównanie przejazdu Kristiana i Alived zrobione przez skromnego Rosjanina:

Dziki ma wyniki

Na końcu jadą Bob i Dziki. Holender jedzie niesamowitym tempem. Aż trudno uwierzyć: minuta cztery!!! Ale dwie sekundy kary kosztują go drugie miejsce. No i ostatni przejazd: Dziki. Ubiegłoroczny wicemistrz Europy jedzie bardzo dynamicznie, szybko i czysto. Już jest na powrocie, stoper wskazuje minutę, sekunda, dwie, cztery… zatrzymuje się na minucie sześć i 36 setnych. Niemal identycznie jak w pierwszym podejściu. Dziki zajmuje drugie miejsce i zdobywa ponownie Mistrzostwo Polski!

055-Kristian-Eekhof-fot-Pacyfka

Po konkursie głównym rozegrano jeszcze Puchar Prezesa ZO PZM Szczecin. Trasa stworzona przez Chomika jak zawsze była bardzo kreatywna. Na odcinku toru w kształcie ósemki zawodnicy startowali w zwężeniu, naprzeciw siebie i patrząc sobie w oczy, zaraz po starcie ostry skręt, mały slalom i zawrotka na szczycie pętli. Finisz po trzech okrążeniach, również naprzeciw siebie. Zgodnie z rytuałem, w pucharze bierze udział czterech najlepszych PRO i czterech najlepszych amatorów, ale tym razem wylosowane rozstawienie było najdziwniejsze w historii: dwie pary pro i dwie amatorów. W ćwierćfinale, jako przedwczesny finał, Dziki pojechał przeciwko Kristianowi, i na zawrotce zrobił glebę, a na kolejnej drugą. Bob objechał Alived, Sorek Tuśkę, a Stawa Kijka. W drugim podejściu Kristian, startujący na customowym motocyklu o litrowej pojemności i karbonowych felgach, zdublował jadącego na 250tce Stawę. W finale spotkali się dwaj Holendrzy. Bob był nieco wolniejszy, ale zakończył rywalizację spektakularnie, przestrzeliwując metę i lądując w oponach dzielących go od mety Kristiana. Na szczęście gleba okazała się niegroźna i dla jeźdźca i dla konia.

Dziki vs. Kristian:

Finał Holenderski:

Podsumowując: Czwartą finałową rundę zwyciężył Kristian „Miazga” Eekhof (NL), drugi był Krzysztof „Dziki” Dzikowski, trzeci Bob „Błyskawica” Stöpler. Następnie: 4. Alived Aleksei Pavlov (RU), 5. Oscar OK Kubicki, 6. Krupič Ondřej Kroupa (CZ), 7. Kyo Piotr Kołodziejski, 8. Łukasz Malarz, 9. LocK Darek Łuksza, 9. Snajper Kamil Fijałkowski, 10. Krejza Jan Zapach (CZ), 11. Głodny Tomek Jagielski, 12. Kari Jiří Karásek, 13. Wąski Łukasz Gadomski, 14. Maty Matouš Landa (CZ), 15. Dohoja Jan Dobeš, 16 Allais Tomek Galiński, 17 AutoMateusz Jeżewski.

W klasyfikacji generalnej zatem zwycięża Dziki (77 pkt), drugi jest Oscar (54), a trzeci Alived (50). Czwarte miejsce w tabeli, mimo opuszczenia jednej z rund, zajął Krupič (42), a zaledwie o punkt mniej miał Snajper. Szóste miejsce zajął Kyo (37), siódme Głodny – najwyżej sklasyfikowany tegoroczny rookie klasy PRO (30). Ósmy był Malarz (27), dziewiąty Kazik (21), a dziesiąte miejsce z dwudziestoma punktami zajął Kristian „Miazga” Eekhof :-)

176-Alived-w-szampanie-byl-najszybszy

W otwieraniu szampana na podium najszybszy był Mistrz Rosji Alived. :-)

Szczegółowe wyniki znajdziecie na fan page imprezy.

Organizatorzy dziękują wszystkim bez których wsparcia i udziału w imprezie nie byłoby tych zawodów.
– Automobilklub Szczeciński / ZO PZMot Szczecin,
– Aries / Harley-Davidson Szczecin,
– eFKa – serwis moto,
– Grupa Moto46 / sklepmoto46.pl / Yamaha Motor
– Help-Med-School,
– Honda Szczecin / Grupa Gezet
– Hormon – klub, kawiarnia,
– Intermotors Szczecin,
– Modeka Polska,
– Motomar Szczecin,
– Moto-Center.pl,
– Moto-akcesoria.pl,
– MotoCombo,
– Motor – serwis motocyklowy Kazimierz Furman,
– Motorismo Szczecin / Moto-abc,
– Penrite.pl,
– Pro Choice,
– Promoto – nauka jazdy,
– Promoto – Sklep,
– Stowarzyszenie „Motocykliści dla Dzieci”,
– Szara Strefa – serwis motocyklowy.
– Yamaha yamaha-motor.pl
– Wolontariuszom,
– fotografom Aleksandra Łuczyńska, Przemysław Budziak, Dago MC, Ravender, Denis, Miś

Dziękujemy MotoRmanii za patronat medialny!

Autorami zdjęć są: Pacyfka, Miś, Dago MC

179-GymkhanaGP-final-2016