Czy nowy Royal Enfield ma szansę podbić leśne szlaki i podbić serca offroadowców?

Royal Enfield narobił trochę hałasu prezentując prototypowy egzemplarz nowego modelu Himalayan. Ma być on w pewnym sensie powrotem do korzeni brytyjskiej marki, która podczas I wojny światowej dostarczała wielozadaniowe motocykle dla wojsk Wielkiej Brytanii i Cesarstwa Rosyjskiego. Himalayan ma w sobie łączyć cechy maszyny szosowej oraz offroadowej i pozwalać kierowcy poruszać się zarówno po drogach, jak i poza nimi.

Himalayan jest motocyklem zbudowanym całkowicie od podstaw wliczając w to nowe podwozie, silnik i wygląd. Sercem nowego Royala ma być czterosuwowy jednocylindrowiec chłodzony powietrzem o pojemności 400 ccm generujący moc na poziomie 28 KM i 32 Nm. Dzięki zastosowaniu wałka rozrządu w głowicy oraz wałka wyrównoważającego, silnik ma rozkręcać się do ok. 7 000 obr./ min., a przy tym pracować płynniej niż wszystkie poprzednie Enfieldowe motory.

Przetestowanie Himalayana w możliwie ciężkich warunkach powierzono CS Santoshowi – jedynemu Hindusowi, który przejechał wymagający Rajd Dakar.

Zobaczcie sami, jak nowy Royal Enfield radzi sobie w terenie.

Obejrzyjcie ten film jeszcze raz – tym razem w momencie 1:51 zwróćcie uwagę na prawy podnóżek… Odpadł przy lądowaniu!! Producent przyznał Twitterze, że to rzeczywiście był odłamujący się podnóżek. Ale zaznaczył też, że miało to miejsce przy okazji wytężonego testowania, sprzęt pokonał 100 000 km i wszyscy dużo się przy tym nauczyli.

Himalayan ma być dostępny już w połowie lutego w dwóch wersjach – na offroadowych oponach w terenowym setupie oraz w nieco bardziej „zasfaltowionej” wersji na szosowych gumach.

Kto wie, może jeszcze trochę i niedługo zobaczymy Royala Enfielda na starcie Rajdu Dakar? To byłoby coś! Oby tylko do tej pory nauczyli się produkować solidne podnóżki!