Po bardzo nieoficjalnych plotkach o nowym wcieleniu ZX-6R, Kawasaki oficjalnie puszcza parę z ust, chwaląc się inną nowością.

Zieloni ogłaszają, że na rok 2013 ich flagowy superbike dostanie coś nowego, póki co wiadomo jedynie o amortyzatorze skrętu. Kawasaki opracowało go razem z Ohlinsem, sterowany będzie automatycznie, za pomocą specjalnej jednostki komputerowej umieszczonej pod zbiornikiem. Siła amortyzacji dobierana będzie po analizie przyspieszenia/hamowania oraz prędkości tylnego koła. W praktyce oznacza to, że manewrowanie w korku będzie łatwe i gładkie, a po wyjechaniu na szybką trasę, amortyzator samodzielnie zmieni swoje ustawienie, umożliwiając precyzyjną kontrolę nad motocyklem.

Pomysł brzmi genialnie, ale na pewno nie innowacyjnie. Pamiętacie rok 2004 i premierę Fireblade’a? Na jego pokładzie znalazło się urządzenie o nazwie Honda Electronic Steering Damper i było dokładnie takim samym wynalazkiem, jaki po 8 latach montuje Kawasaki – z tą różnicą, że tutaj zaangażował się Ohlins. Być może amor skrętu to tylko jeden z kilku elementów zawieszenia sterowanych elektronicznie? Poczekamy, zobaczymy.

Poza tym, dowiedzieliśmy się o nowych malowaniach. Jak widzicie na zdjęciach, do wyboru jest tradycyjna zieleń i biało-czarna zebra. Przeznaczone są one jednak na rynek amerykański, więc wcale nie wykluczone, że nie będą miały nic wspólnego z europejskimi wersjami. Cena nowej Kawy podskoczy w USA o 300 dolarów, więc u nas również można spodziewać się podwyżek.

Czyżby Kawasaki zbroiło się do walki z odświeżonym S1000RR? Czy może ma tak dobrą pozycję, że wystarczy dodać tylko wspomniany elektroniczny amortyzator? Jak uważacie?