Piotr jechał swoim motocyklem przez Wrocław-Sołtysowice. Było ciemno, jechał powoli. Jak sam mówi, dziki zauważył w ostatniej chwili. Myślał, że już udało mu się uniknąć kolizji, a jednak trafił w ostatniego, małego dzika.

Nikomu nic się nie stało. Jak sam motocyklista napisał:

„16 lipca 2017, godzina 23:07. Po przejechaniu pociągu, ruszyłem z przejazdu przy Młynie Sułkowice w stronę obwodnicy śródmiejskiej. Za pierwszym zakrętem, drogę przebiegło mi małe stado dzików (locha z kilkoma młodymi). Zacząłem hamować i gdy myślałem, że stado przebiegło, okazało się, że jeden warchlak został z tyłu. Próbowałem go jeszcze ominąć, ale wręcz wskoczył mi idealnie przed koło. Szczęście, ze jechałem 35- max 40 km/h. Bilans: mi nic nie jest, dzik pewnie poturbowany, ale uciekł, motocykl kilka odrapań, ale crashpad uratował sytuację. Pozdrowienia dla kierowców, którzy mi pomogli!”

Sytuacją zainteresowali się mieszkańcy Sołtysowic. Jak można przeczytać na tvn24.pl:

„- To problem, bo część osiedla przylega do poligonu, który praktycznie jest lasem. Dzikie zwierzęta podchodzą pod domy, powodują kolizje – mówi Marek Grobelny, przewodniczący zarządu osiedla Sołtysowice. I przyznaje: to co przydarzyło się motocykliście to potwierdzenie naszych słów. Dlatego po tym jak w sieci pojawiło się nagranie władze osiedla przesłały pisma do Wydziału Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miejskiego i do prezydenta Wrocławia.”

Pamiętajcie więc – gdy jedziecie po zmroku, w okolicy terenów zalesionych, zwracajcie szczególną uwagę na dzikie zwierzęta. I pamiętajcie, że często poruszają się w stadach.