Aby wyciągnąć motocyklistę, strażacy musieli podnieść kabinę. Pomimo reanimacji, motocyklista zmarł po kilkunastu minutach.

zdjęcie: Tomasz Zieliński / tvnwarszawa.pl

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w poniedziałek, 28. marca około godziny 17:30-18:00, na ul. Łodygowej przy skrzyżowaniu z ul. Radzymińską. Po kolizji, motocyklista utknął pod ciężarówką (tir). Po rozmowie z rzecznikiem warszawskiej policji wiemy, że jest zbyt wcześnie aby ustalić dokładne okoliczności zdarzenia, a tym bardziej określić winę. Okoliczności badają biegli pod nadzorem prokuratora. Kierowca został już przesłuchany, teraz policja przesłuchuje świadków. Obaj kierowcy byli trzeźwi i posiadali prawo jazdy.

Ze wstępnych relacji osób postronnych wynika, że motocyklista wyprzedził ciężarówkę tuż przed skrzyżowaniem, zahamował z powodu czerwonego światła, a ciężki pojazd nie zdążył już wyhamować.

Motocyklista dostał się pod ciężarówkę. Pierwsi na miejscu zdarzenia pojawili się strażacy i aby wydobyć motocyklistę spod pojazdu, musieli unieść kabinę ciężarówki. Jeszcze przed przybyciem pogotowia mężczyzna był reanimowany przez strażaków. Niestety obrażenia okazały się zbyt rozległe, nie udało się ocalić życia motocyklisty. Zmarł po kilkunastu minutach.

Redakcja MotoRmanii składa najszczersze wyrazy współczucia rodzinie i bliskim motocyklisty.

Motocykliści, pamiętajcie, że niezależnie od tego kto miał pierwszeństwo i czyja była wina, to zawsze motocyklista narażony jest na większe niebezpieczeństwo.