Jazda na nartach za motocyklem to ciekawy, ale czasami może być dość niebezpieczny.

Skijoering to całkiem zabawny sport. Wywodzi się ze Skandynawii, gdzie narciarze jeździli na lince za koniem. To wyewoluowało w wyścigi, w których na określonym torze ścigają się pary narciarz + motocyklista na offroadówce. W Karpaczu regularnie odbywają się mistrzostwa w tej dyscyplinie, tak jak w miniony weekend 25-26. lutego. Tym razem jednak niestety doszło do niezbyt przyjemnego wypadku…

Jak donosi ekipa SupermotoTrolls, która również była na miejscu, na starcie wyścigu doszło do kolizji dwóch par. Narciarze zaliczyli gleby. Jeden z nich upadł tak niefortunnie, że jego dłoń dostała się pomiędzy łańcuch i zębatkę.

Według pierwszych doniesień, narciarz stracił 1 lub 2 palce. Współczujemy i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!