Czy turysta rzeczywiście został „rozjechany” przez quada, jak donoszą wszystkie media?

W Beskidzie Małym, na szczycie Kiczery w dniu 16. września spotkały się dwie grupy. Jedną z nich byli piknikujący turyści zrzeszeni w Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym, a drugą offroadowcy na motocyklach i quadach. Jak nie trudno się domyślić, atmosfera dość szybko stała się napięta. Po krótkiej wymianie „uprzejmości” jeden z quadowców bezpardonowo obrał kurs na filmującego wszystko turystę – Klaudiusza Kocembę. W efekcie poszkodowany trafił do szpitala ze złamaną nogą, którą wsadzono w gips.

Jak wypowiada się prezes porąbczańskiego koła PTTK, to cud, że Klaudiusz odskoczył, bo mogła stać się tragedia. Dalej mówi jednak, że quad w niego wjechał, staranował, a później uciekł. Mniej i bardziej lokalne media bez zastanowienia obrzuciły winą diabelnych quadowców, a „świadkowie” to potwierdzają.

Quad rozpędzający się w stronę turysty.

My natomiast nie chcemy dywagować tutaj na temat, kto i gdzie ma prawo jeździć i chodzić, kto kogo bardziej obraził, a tym bardziej kto jest winny. Chcemy też jako MotoRmania pozostać obiektywni w tej sprawie. Mimo wszystko można pokusić się o stwierdzenie, że niezależnie od ustaleń zachowanie quadowca (w postaci wjeżdżania w turystę lub jego straszenia, co widać na filmie) nie było zbyt mądre.

Aby rzucić na sprawę trochę więcej światła, skontaktowaliśmy się z rzecznikiem Komendy Powiatowej Policji w Żywcu, która zajmuje się tą sprawą.

Dowiedzieliśmy się, że poszkodowany sprawę zgłosił na policję pisemnie, jednak nie wynika z pisma zbyt wiele, dlatego wymagane jest jeszcze przesłuchanie. Policja musi zapoznać się też z opinią lekarza, musi przesłuchać świadków oraz zidentyfikować potencjalnego sprawcę, czyli kierowcę quada. Wątpliwości co do „rozjechania” budzi też fakt, że przeciętna osoba zareagowałaby na rozjechanie tego typu pojazdem znacznie drastyczniej. Na filmie jednak reakcji takiej nie ma – to jednak wciąż niewiele znaczące poszlaki.

Krótko mówiąc, policja jest w trakcie ustalania przebiegu zdarzeń, czy do najechania na pieszego rzeczywiście doszło i czy złamana noga jest rzeczywiście tego skutkiem. Teoretycznie jednak, jeżeli quadowiec chciał tylko turystę „przestraszyć” to i tak nie jest to zgodne z prawem. Więcej informacji o całej sprawie już niebawem.