Wniosek jest prosty – jeżdżąc motocyklem, rozglądajcie się dookoła siebie. I nie uciekajcie przed policją.

Gdzieś w Polsce. Motocyklista, najwyraźniej Sławek, jedzie swoją Yamahą. Jest korek, a więc porusza się pomiędzy autami. Robi przegazówki, aby kierowcy go usłyszeli i porusza się raczej dynamicznie. Gdzieś w korku wyprzedza także policjanta na motocyklu. Nasz motocyklista niestety nie zauważa, że policjant włączył syreny, starając się motocyklistę zatrzymać… No i tak sobie jechali w tym korku przez jakiś czas.

Kiedy już nasz motocyklista zatrzymał się przed światłami, moto-policjant kazał mu zjechać, co też Sławek chciał uczynić. Wtem pojawił się drugi policjant! Podbiegł do motocyklisty, aby wyciągnął kluczyk ze stacyjki.

Na oryginalnym filmie Sławka widać, że kolejną czynnością miało być przeprowadzenie motocykla na pobocze.

Postawcie się na miejscu policjanta na motocyklu – chce zatrzymać lub skontrolować motocyklistę, a ten dynamicznie przeciska się pomiędzy autami. Łatwo można dojść do wniosku, że motocyklista mógł podjąć decyzję o ucieczce. Zresztą to niestety się zdarza. Stąd też reakcja kolejnego policjanta w postaci natychmiastowego zabrania kluczyka ze stacyjki.

Cały pościg, który tak naprawdę nie do końca pościgiem był, zakończył się dość pozytywnie. Funkcjonariusz na motocyklu z powodzeniem zweryfikował uprawnienia naszego motocyklisty, a później obaj podzielili się pewnym spostrzeżeniem na temat kierowców samochodów… ;) Słuchajcie bez dzieci, poniżej.

Wniosek jest prosty – jeżdżąc motocyklem, rozglądajcie się dookoła siebie. I nie uciekajcie przed policją.