Ani Ministerstwo Infrastruktury, ani Unia Europejska nie mają żadnych konkretnych planów w sprawie seniorów za kółkiem.

Temat „seniorów za kierownicą” powraca za każdym razem, gdy tylko dojdzie do medialnego wypadku z udziałem starszego kierowcy. Całkiem niedawno pewne Seicento z 86-latką zabawnie zawisło na drzewie, z kolei 87-latek tragicznie zjechał na przeciwległy pas, zabijając dwie osoby.

Statystyki z roku 2017 wskazują jasno – co dziesiąty wypadek drogowy w Polsce spowodowany był przez kierowcę po 60. roku życia. 10% to dużo, czy mało? Regularnie zastanawia się nad tym Ministerstwo Infrastruktury, rządzący Unią Europejską, a także wszyscy obywatele.

Raz na jakiś czas media obiegają plotki, według których Unia Europejska pracuje nad nowymi, zunifikowanymi przepisami dla seniorów. Według przepisów wszystkie kraje członkowskie powinny skierować swoich kierowców po (na przykład) 60. roku życia na obowiązkowe i regularne badania. Od ich wyniku zależałoby, czy seniorzy dalej mogliby prowadzić samochody. W praktyce jeszcze ani razu projekt tego typu nie doczekał się realizacji.

Brak zaangażowania UE częściowo wynika z tego, że kilka krajów członkowskich posiada już tego typu zapisy, a więc sprawa jest naturalna, a problem odległy. Szwajcaria wymaga badań, gdy kierowca przekracza 75 lat (jeszcze niedawno 70 lat). W Finlandii jest to wiek 65 lat. We Francji po 70. roku życia prawo jazdy odnawiane jest co 2 lata pod warunkiem pozytywnych wyników badań.

Polska również zastanawiała się nad podobnymi rozwiązaniami, jednak gdy w styczniu 2018 posłanka Mirosława Nykiel z PO wyszła z propozycją obowiązkowego badania wzroku przez kierowców, pojawiło się sporo zamieszania i głosów przeciwko. Ministerstwo Infrastruktury sprawnie omija temat obowiązkowych badań dla seniorów za kierownicą. Unikając nakładania niewygodnych przymusów (w końcu seniorzy to spora grupa wyborcza), Ministerstwo stawia na nieobowiązkową edukację.

„Wprowadzamy system darmowych szkoleń i warsztatów w ośrodkach ruchu drogowego skierowanych do seniorów kierowców”mówił Marek Chodkiewicz, wiceminister infrastruktury.

Oznacza to, że Ministerstwo Infrastruktury przenosi odpowiedzialność na WORDy. To ośrodki ruchu drogowego organizują szkolenia, jednak nie jest żadną tajemnicą, że nie cieszą się one ogromną popularnością.

Co na to ludzie?

Za każdym razem, gdy sprawa „badań dla starszych kierowców” staje się głośna, równie głośne są komentarze społeczeństwa.

Jedni uważają, że osłabiony refleks, pogarszający się wzrok, czy coraz niższa sprawność ruchowa i słabsza wielozadaniowość to u starszych osób zjawiska występujące naturalnie. Czasami są to wręcz fakty, z którymi trudno dyskutować. Do tego dochodzą jeszcze inne powody – starsi kierowcy często posiadają prawa jazdy bezterminowe, wyrabiane w czasach, gdy przepisy oraz natężenie ruchu były zupełnie inne.

Według kolejnych komentujących, wprowadzenie obowiązku wykonywania badań po określonym wieku to obraźliwa dyskryminacja seniorów, na którą Polska nie może sobie pozwolić.