Kiedy przestaniesz się ruszać, wybrana przez ciebie osoba otrzymuje SMS i twoją lokalizację! Bezinteresowna praca jednego człowieka! Może mu pomożemy?

Korzystanie z Motosave jest prostsze niż budowa cepa. Wystarczy jednorazowa kalibracja za pierwszym razem: wciskasz „start”, wkładasz telefon do kieszeni, a aplikacja analizuje twój ruch. W drugiej fazie kalibracji kładziemy się na ziemi i wtedy zapamiętywany jest tak zwany ruch mniejszy. Aplikacja robi to bardzo dokładnie. Następnie rozpoczynając jazdę na motocyklu uruchamiamy apkę i jeśli przez cztery minuty będziemy leżeć, wyśle ona alarmowy SMS na wybrany przez nas numer oraz pokaże tej osobie na mapie, gdzie się znajdujemy.

MotoSave aplikacja (1)

Grzegorz Małopolski, motocyklista, wpadł na pomysł napisania Motosave, gdy podczas samotnej przejażdżki poślizgnął się na trawie i miał glebę. „Byłem niedaleko domu, ale nikt nie wiedział, gdzie jestem”, opowiada. „Myślałem o tym wracając i wymyśliłem Motosave. Opowiedziałem o koncepcji znajomym, którzy podrzucili mi sporo pomysłów.”

Gdyby bohater podobnej historii z Kanady miał Motosave, nie przeleżałby trzech dni pod swoim endurakiem czekając aż go ktoś znajdzie. A i tak miał farta, bo znalazła go nie ekipa poszukiwawcza, ale przypadkowi turyści.

Z apki korzystać mogą oczywiście nie tylko samotnie podróżujący motocykliści, ale także osoby narażone na utratę przytomności, np. przebywający samotnie w domu starsi lub chorzy ludzie, ktoś kto ma wszepioną zastawkę. Także ci, którzy lubią samotne spacery z dala od cywilizacji, w pojedynkę wybierają się w góry lub na rower. Jeśli taka osoba przestanie się poruszać – aplikacja zaalarmuje ich bliskich, że mogło wydarzyć się coś złego. Motosave działa pod Androidem i można pobrać ją bezpłatnie.

MotoSave aplikacja (3)

„Cały czas nad nią pracuję”, opowiada Grzegorz Małopolski. „Kilka razy w tygodniu po pracy lub w nocy. Przydałyby mi się dwie, trzy osoby do pomocy, bo pomysłów na rozwinięcie apki szybciej przybywa niż ubywa z listy funkcjonalności które będą dodane.” Na tej liście znajdują się:
– radio CB – możliwość wysłania komunikatów, które odbiorą motocykliści będący w pobliżu, np. „złapałem kapcia”, „wyszła mi wacha”, „zgubiłem się”, „szukam żony” lub inne ważne i mniej ważne pogadanki.
– mapa tras, które się przejechało
– powiadomienie, że bateria jest słaba, wówczas w sytuacji alarmowej na mapie będzie można prześledzić ostatnie zarejestrowane przemieszczanie się motocyklisty. Funkcjonalność ta będzie istotna, jeśli telefon się rozładuje lub rozbije podczas wypadku.
– algorytm udzielania pierwszej pomocy, jeśli użytkownik aplikacji będzie świadkiem wypadku. W opracowaniu tej części apki współpracują Motopomocni.pl.
– jest też pomysł na skombinowanie apki z zegarkami, których używają biegacze. Zegarki te rejestrują puls, a ich bateria wytrzymuje 7 dni. MotoSave pobierałaby dane z zegarka, a także mogłaby być używana przez kierowców aut w długich trasach. Na podstawie parametrów pracy serca aplikacja wyczuwałaby, że kierowca zasypia i budziła go.

Przyznam szczerze, że jestem powalona nie tylko kreatywnością, ale przede wszystkim skalą bezinteresowności twórcy MotoSave, który angażuje ogromne ilości własnego czasu na jej stworzenie i promowanie, także własne środki np. na wydrukowanie naklejek. Apka nie przynosi żadnych dochodów, nie wyświetla bowiem reklam. Grzegorz zrezygnował z takiej możliwości twierdząc, że reklamy wkurzają użytkowników, co kłóci się z ideą MotoSave. „Jestem motocyklistą” odpowiada skromnie, „byłbym zadowolony, gdyby to chociaż jednej osobie pomogło”.

Już po naszej rozmowie pojawiła się w necie informacja o pierwszym potwierdzonym skutecznym działaniu MotoSave. Apka wysłała alarmowy SMS do żony motocyklisty, który miał wypadek. Żona zareagowała od razu, dzięki czemu poszkodowany uniknął amputacji nogi – gdyby pogotowie nie trafiło do niego natychmiast, prawdopodobnie tak by się to skończyło.

„Planujesz rozszerzyć apkę na inne systemy, np. na iPhony?” – pytam Grzegorza. „Na razie nie mam takich możliwości”. A jesteś jakoś zawodowo powiązany z pisaniem aplikacji? „Tak, to jest moja praca. Napisałem też inne apki, np. działającą w całkowicie nowatorski sposób aplikację do nauki języka, która nazywa się ‚73%’. Bo okazuje się że 500 najczęściej używanych słów stanowi 73% tekstów, więc wystarczy je znać i można domyślić się znaczenia reszty”.

MotoSave aplikacja (5)

Pomysł Motosave jest niesamowity i cały czas się zastanawiam jak moglibyśmy tę inicjatywę wesprzeć – my jako społeczność motocyklowa. Może są pośród nas chętni do bezinteresownej pomocy w jej rozwijaniu albo przepisaniu na inne systemy operacyjne lub zorganizowaniu wsparcia finansowego?

Tymczasem, jeżeli uważacie ten pomysł za trafiony, zalajkujcie stronę Motosave na FB.