Znak A-18b ostrzega nas o możliwości napotkania na drodze zwierząt żyjących w lesie. Dla motocyklisty często takie spotkanie kończy się mało optymistycznie…

Jako jedna z wrażliwszych osób z redakcji, nie szukająca adrenaliny w motocyklach a preferująca zaś relaksujące podróże, postanowiłam zwrócić uwagę na zagrożenia jakie czekają na nas na drodze, a dokładnie obszar „uwaga dzikie zwierzęta”. Każdy z nas zna kogoś lub nawet sam doświadczył potrącenia zwierzęcia autem lub motocyklem. Nic przyjemnego, tym bardziej gdy spotkanie z sarną krzyżuje wszystkie plany na podróż. Wiąże się to oczywiście ze szkodami materialnymi. W przypadku motocyklisty, szkody te zwykle są dużo większe niż w przypadku auta. Na szczęście obecne budownictwo uwzględnia rozmieszczenie siatek ochronnych wzdłuż drogi, jednak w Polsce nadal istnieją odcinki niezabezpieczone.

Warto wiedzieć:

Największa ilość wypadków (około 39%) z udziałem zwierząt ma miejsce jesienią. Wszystko za sprawą okresu godowego zwierząt wymuszającego na nich wędrówki. Doprowadza to do największej ilości wtargnięć na jezdnię, a w konsekwencji potrąceń, dlatego też w tym czasie należy zachować czujność. W niektórych miejscach występują również szlaki migracyjne określonych gatunków.

Nocą, niezależnie od pory roku istnieje największe niebezpieczeństwo kolizji, bowiem zwierzęta wychodzą wtedy na żer.

Dźwięk motocykla pędzącego przez las, który dodatkowo wyposażony jest w nieseryjny wydech, płoszy zwierzęta. Hałas wprowadza u nich dezorientację, uciekają przed siebie, przez co istnieje prawdopodobieństwo, że wybiegną wprost na jezdnię.

Jedno zwierzę kręcące się na poboczu może oznaczać, że obok kryje się ich więcej. Pozostaje tylko hamować i zachować szczególną ostrożność. To samo dotyczy pojedynczego zwierzęcia przebiegającego przez jezdnię – uważaj, może być ich więcej.

Jeśli widzisz martwe zwierzę na poboczu, to najprawdopodobniej w pobliżu kręcą się zwierzęta padlinożerne – również ptaki. To również stwarza ryzyko kolizji. Nie chcesz chyba oberwać ptakiem?

Jeśli już dojdzie do kolizji, zabezpiecz teren. Włącz światła awaryjne (o ile jest taka możliwość), nie dotykaj martwego zwierzęcia (może być chore), udziel pomocy osobom rannym oraz zadzwoń po policję i w razie potrzeby pogotowie. Od policji otrzymasz też zaświadczenie potrzebne do likwidacji szkody z AC. Poszkodowany nie ma obowiązku dzwonić po policję, jednak warto to zrobić, ponieważ jeżeli zwierzę przeżyło, policja ma obowiązek wezwać służby weterynaryjne.

Ubieganie się o odszkodowanie to największa bolączka kierowców. Za uszkodzenia powstałe w wyniku zderzenia z dzikim zwierzęciem zapłaci tylko Auto Casco. Jeśli nie posiadasz AC, szanse na odzyskanie odszkodowania istnieją wyłącznie w sytuacji, gdy kolizja powstała na skutek wypłoszenia zwierzęcia przez myśliwych. Jeżeli do kolizji doszło na terenie obecności dzikich zwierząt, czyli za znakiem widocznym na zdjęciu głównym, istnieje prawdopodobieństwo, że kolizja ‚”nagrodzona” zostanie mandatem – pamiętacie, znak wyraźnie informuje o niebezpieczeństwie!

Jeżeli macie własne doświadczenia lub uważacie, że w tym temacie powinniśmy dodać coś jeszcze – czekamy w komentarzach!