3-pasmową autostradą A2 pojedziemy w 2024 roku, a być może jeszcze w 2023. 

Jeżeli kiedykolwiek podróżowaliście autostradą A2 na odcinku Warszawa – Łodź, z pewnością wiecie, że może tam być dość gęsto. A jeżeli mieliście wątpliwe szczęście trafić na tę trasę w czasie wzmożonego ruchu, na przykład przy okazji długich weekendów, to pewnie zgodzicie się, że ciężko przejechać nawet motocyklem. To jedna z najbardziej zatłoczonych dróg w Polsce. Niektórzy mają wątpliwości, czy A2 powinna być nazywana „autostradą”.

Na szczęście ten stan rzeczy niebawem ulegnie zmianie. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk w czwartek 6. grudnia podpisał program inwestycyjny na budowę trzeciego pasa na autostradzie A2 z Warszawy do Łodzi.

Natężenie ruchu już teraz zbliża się do wartości granicznych, a po powstaniu Centralnego Portu Komunikacyjnego z pewnością byłoby jeszcze gorzej. Poszerzenie powstanie na całym odcinku o długości 88 km pomiędzy węzłami Łódź Północ oraz Pruszków, a także pomiędzy węzłami Pruszków i Konotopa (tutaj będzie to czwarty pas). Dodatkowe pasy znajdą się po wewnętrznych stronach jezdni, na szerokim pasie zieleni. W czasie budowy A2 został on przewidziany pod przyszłe poszerzenie autostrady.

Ponadto zlikwidowane zostaną niefunkcjonujące bramki do poboru opłat w Pruszkowie. Do tej pory stwarzały one zagrożenie oraz powodowały zatory, obowiązuje tam ograniczenie do 40 km/h.

Prace wstępne powinny zakończyć się do 2021 roku, a budowa potrwa do 3 lat, co oznacza, że 3-pasmową autostradą A2 pojedziemy w 2024 roku, a być może jeszcze w 2023. W planie jest także analiza stanu istniejącej infrastruktury i być może wymiana podbudowy i/lub warstwy ścieralnej istniejącej autostrady. Inwestycja pochłonie 700 mln złotych. W trakcie rozbudowy ruch na A2 nie zostanie wstrzymany, ale można spodziewać się zwężeń i utrudnień.