Moskwa, skrzyżowanie jakich pełno na całym świecie. Zapala się zielone, a kierowca SUVa decyduje się skręcić w prawo. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jedzie lewym pasem. Co gorsze, przy okazji serwuje motocykliście potężnego strzała w bok – tak kończy się niezwracanie uwagi na lusterka. Na szczęście wygląda na to, że jedyne straty to zarysowania. Spotkałem się z teorią, że miejscy kierowcy wszelkich dużych samochodów, a w szczególności SUVów tacy już są, że jeżdżą jak im się podoba – macie własne spostrzeżenia na ten temat?