Znacie ten motyw? Jeżeli słyszycie, że na zlocie ktoś chce zamordować silnik, a ten w zamian tylko pluje ogniem, to w ciemno można obstawiać, że to olejak ze starych Suzuki. W tym przypadku właściciel sobie nie żałował. Na co dzień lubi odrestaurowywać klasyczne sprzęty, więc raz na jakiś czas nie zaszkodzi pomęczyć manetę. Zwróćcie uwagę, co się stało z tłumikiem.