Może być miejscem, które każdy odnajdzie w sobie. Takie miejsce rozległe i ciasne zarazem. Znane, nieznane? Choć podobne, dla każdego inne. Może przybrać każdą postać, każdy kolor i kształt w zależności od tego, kto go odczuwa. Mowa o lęku, który czasem nas hamuje, nie raz wzywa do walki. Napędzany przez myśli, karmiony przez wyobraźnię, roznosi się po naszym ciele i rozrasta w umyśle. Kiedy pomaga, a kiedy szkodzi? Skąd i dlaczego nadchodzi? Poszukajmy odpowiedzi.

Niedawno ktoś zapytał mnie jak opisałabym lęk, gdyby jego pojęcie nie funkcjonowało w naszym języku. Jak mogłaby brzmieć jego definicja? Odpowiedziałam, że to zjawisko wywołane nagle na skutek bodźców, które odebrałam, a następnie sklasyfikowałam jako zagrażające lub powstałe na podstawie moich negatywnych wyobrażeń na temat czegoś, co może się wydarzyć. Powrót do normalnego zachowania i samopoczucia trwa jeszcze przez pewien okres od jego ustąpienia. I tak też uważam. Strach pochodzi z danych przetwarzanych w organizmie, które są wywołane przez coś, co czujemy, widzimy, słyszymy, przez dotyk, smak lub zapach. Obrazy, dźwięki i uczucia mogą pochodzić ze świata zewnętrznego lub z naszej wyobraźni.

Autentyczny strach jest naturalną reakcją na realne niebezpieczeństwo, które nam zagraża. Strach „nierealny” pochodzi z naszej wyobraźni. Uczucie lęku zawsze jest prawdziwe, bez względu na to, w jaki sposób zostało sprowokowane. Strach jest podstawową emocją, która ewoluowała by nas chronić. Nie jest on jednak przyjemny. Czasem może jak pantera zaatakować znienacka. Szybka i zwinna, dokładnie wie, jak przeprowadzić atak. Gdyby lęk był człowiekiem, pewnie przybrałby postać szarej eminencji. Potrafi przecież skutecznie kontrolować sytuację zza kulis. Zważ jednak na to, że niejednokrotnie strach jest również twoim przyjacielem, gdy ostrzega cię przed realnym zagrożeniem i każe zwolnić, przyspieszyć lub zawrócić z drogi.

Wypadek na drodze to dla kierowców trauma, której nie zawsze udaje się pozbyć…

Wyobraź sobie przez chwilę, że jedziesz motocyklem nie myśląc o niczym konkretnym. Zapada zmierzch i nagle kierowca jadący obok, zjeżdża prosto na Ciebie. Twoje serce łomocze. Możesz zareagować tylko teraz. Wszystko dzieje się w kilka sekund. To jest realny lęk, który mówi o prawdziwym i bezpośrednim niebezpieczeństwie. Jest on bardzo przydatny. Nie zastanawiasz się nad tym, czy pozwolić by ktoś Cię najechał, tylko działasz. Strach pochodzi od bezpośredniego bodźca i jest dla Ciebie sygnałem ostrzegawczym. Czasem jednak lęk i obawy pochodzą z naszej wyobraźni, są stworzone przez nasz sposób myślenia. Jeden przykład. Młody człowiek, który ukończył niedawno kurs prawa jazdy kategorii A, zapisał się na egzamin. Na kilka dni przed egzaminem, rozmyśla o jego możliwym przebiegu. Rozważa wszelkie możliwości niepowodzenia. Przed chwilą oglądał prognozę pogody na najbliższe dni i spodziewa się deszczu podczas egzaminu. Widzi jak wpada w poślizg i czuje ucisk w brzuchu. Wyobraża sobie nieprzyjemną powierzchowność swojego egzaminatora i pocą mu się ręce. Żadna z tych rzeczy nie wydarzyła się, ale jego wyobraźnia sprawia, że są prawdziwe. Jego wyobrażone scenariusze nie pozwalają mu spać spokojnie. To jest przykład „nierealnego” strachu, lęku wyobrażonego, który istnieje tylko w jego umyśle. Lęk ten może spowodować mniejszą koncentrację i w efekcie oblanie egzaminu. Lęk wyobrażony, czy realny, zawsze stawia nas w kontakcie z naszym ciałem.

Offroad sprzyja upadkom, po których trzeba pozbierać nie tylko motocykl ale i siebie!

Neurofizjologia działa w ten sam sposób. Następuje uwalnianie substancji chemicznych, rozszerzenie naczyń krwionośnych, oddech staje się szybszy i głębszy. W mgnieniu oka jesteś gotowy do walki lub ucieczki. Różnica jest taka, że w przypadku wyimaginowanego lęku nie ma bezpośredniego zagrożenia. W takim przypadku organizm pozostaje w niepotrzebnej gotowości, co z kolei może stać się przyczyną stresu. Efektem końcowym mogą być przewlekłe objawy w postaci bólów i zawrotów głowy, bólów pleców, kołatania serca, niestrawności. To jak jazda motocyklem z rozwiniętą maksymalną prędkością bez względu na warunki drogowe. Ważne jest by eliminować nierealne lęki, które mogą przybrać formę fobii, niepokoju lub niejasnych obaw. Fobia ukierunkowana jest na konkretny obiekt lub sytuację, które nie stanowią realnego zagrożenia. Niepokój zazwyczaj dotyczy przyszłego wydarzenia, może to być specyficzna sytuacja, jak wystąpienie przed publicznością.

Każdy odczuwa lęk, nawet tak doświadczony zawodnik jak Valentino Rossi

Zmartwienia podobnie jak niepokój krążą wokół przyszłości i tego co, może się wydarzyć. Wciąż rozmyślasz o tej samej sytuacji i jest to droga donikąd. Tutaj zwracam uwagę na fakt, iż czasem korzystamy z nienajlepszych strategii radzenia sobie z lękami. Panikując możemy wpaść w jeszcze większe niebezpieczeństwo, podobnie jest z gniewem, który może doprowadzić do kolejnych kłopotów. Poczucie winy, wstydu, agresja to również szkodliwy dla nas wybór. Większości lęków uczymy się w trakcie naszego życia. Obaw uczymy się na różne sposoby. Mogą być nimi: przykład, trauma, powtórzenie, zasłyszane informacje. Słyszmy różne opowieści i wierzymy w nie. Unikamy podobnych sytuacji, ponieważ nie chcemy odnieść szkody w ten sam sposób. Nie widzimy jednak tego, że nie jest przesądzone, iż spotka nas takie samo doświadczenie. Wolność przychodzi wraz z pozbyciem się naszych nawyków i odłączeniem się od nierealnych lęków. Nikt nie zapomina by się bać. Co więc można zrobić? Najlepiej zacząć od poznania własnego wroga.

Pejser mówi, że nia miał problemu z pokonaniem lęku po tym dzwonie…

Nasuwa Ci się myśl, znam go przecież doskonale. Wiem, wiem. Znacie to uczucie. Zabierzmy się za to od innej strony. Za pomocą słów możecie sprecyzować swoje powiązanie z lękiem. Jak? Pomiędzy stwierdzeniem „mam obawę”, a „jestem przerażony”, jest zasadnicza różnica. Jeśli coś macie, to jest to kwestia posiadania. Możecie dosłownie porzucić coś, co posiadacie. Trudniej jest pozbyć się, tego, co jest Wami.

Pomyślcie o czymś, co sprawia, że odczuwacie strach i powiedzcie do siebie: „Boję się (tego)”. Teraz spróbujcie drugiej opcji i powiedzcie: „Mam strach przed (tym)”. Czy wywołują one odmienne uczucia? Podążając tym tropem, powiedzcie: „(To) mnie przeraża”, następnie: „Jestem (tym) przerażony”. Znajdźcie coś, co wywołuje w Was lęk. Powiedzcie do siebie: „Obawiam się (tego)”. Co czujecie?. Następnie: „Obawiałem się (tego)“, jak się z tym czujecie?. Jak te frazy mogą zmienić Wasze powiązanie z lękiem?
Używanie niektórych z nich może sprawić, że będziecie czuć się bardziej komfortowo, myśląc o tym, co wywołuje w Was lęk. Zmieniając sposób, w jaki o nim myślicie, możecie zacząć zmieniać swój stosunek do niego. Jak widzicie strach można opisać na wiele sposobów. A co jest Waszą metaforą strachu? Weźcie do ręki kartkę i uzupełnijcie: Strach jest jak……… , ponieważ……. Spójrzcie na swoją metaforę. Co może stanowić antidotum? Jeśli atakuje Was pantera, może pomoże teleportacja? Użyjcie swojej wyobraźni. Im lepiej znacie swój lęk, tym łatwiej Wam z nim negocjować.

Stefano Bianco po upadku musi zebrać siły, opanować przypływ adrenaliny i wrócić do wyścigu.

Spotkałam się ze stwierdzeniem, że strach można kontrolować poprzez jego odczuwanie. Co o tym myślicie? Nie brzmi to komicznie? Jednak, kiedy próbujecie po prostu pozbyć się jakiegoś uczucia, ono się wzmaga. Przedstawię Wam technikę, dzięki której w kwestii odczuwania lęku, będziecie mógli poczuć się znacznie lepiej. Możecie wypróbować ją na swoim wyobrażonym lęku, na strachu, który istnieje w Waszej wyobraźni. Podobnej metody uczono w Bene Gesserit w powieści Diuna. Tam była to tzw. litania przeciw strachowi. Do rzeczy.

Pomyślcie o czymś, co Was przeraża lub wzbudza Wasz niepokój. Wyobraźcie sobie „tę” sytuację i odczuwajcie. Teraz wyobraźcie sobie to uczucie naprzeciwko Was. Popatrzcie na nie. Jak ono wygląda? Jakiego jest koloru? Jaki ma kształt? Jak duże ono jest? Z jakiego jest tworzywa? Czy czujecie jakiś zapach? Towarzyszą temu dźwięki? Pochylenie głowy lub patrzenie w dół pomoże Wam w odczuwaniu. Obserwujcie i słuchajcie uważnie. Teraz pozwólcie by to uczucie dosłownie przeleciało obok Was, nad Wami, pod Wami. Pozwólcie by przeszło przez Was i stało się smugą dymu. Wyobraźcie sobie, że smuga znajdująca się za Wami staje się coraz mniejsza i mniejsza, oddala się coraz szybciej i szybciej, do czasu, gdy zostaje wessana do jasnego tunelu, gdzie rozpuszcza się i zmienia się światło. Nic już nie zostało. Jeśli czujecie w sobie, jeszcze jakaś strużkę tego dymu, postawcie lęk ponownie przed sobą i powtórzcie ten proces. Teraz to ugruntujcie.

Nie namawiamy do aż takich wyczynów – ćwiczenia możecie wykonać siedząc spokojnie na krześle :)

Co jeszcze można zrobić? Mam dla Was osobisty przykład. Niedawno wybrałam się z przyjaciółmi pojeździć konno po okolicznych lasach. Klacz, na której jeżdżę jest bardzo szybka. Czasem jadąc galopem, tak przyspiesza, że boję się upadku i to mnie rozprasza. Tak też było teraz. Siedząc w siodle, w wyobraźni widziałam jak moje nogi wypadają ze strzemion i mocno upadam. Trwało to kilka sekund. Moje wyobrażenia spowodowały zachwianie równowagi ciała. Koń pędził dalej. Wtedy wewnątrz siebie podjęłam decyzje, że po prostu opanuję sytuacje. Zaczęłam ściągać konia i wyobrażać sobie, siebie obserwującą tą sytuację. Przez chwilę byłam obserwatorem stojącym na leśnej ścieżce. Widziałam to, co się działo z zewnątrz. Poczułam się znacznie lepiej. Zatrzymałam klacz. Co się wydarzyło? Przez chwilę byłam w dysocjacji do sytuacji, co pomogło mi zmienić mój stan emocjonalny i reagować spokojniej. Wyobraźcie sobie, że wsiadacie na motocykl. W pędzącym motocyklu widzicie siebie. Tak, jakby kamerzysta nagrał tę scenę, a Wy oglądacie ją teraz, będąc w pewnej odległości. Zastanówcie się, co czujecie. Dysocjacji możecie użyć, gdy chcecie zmienić swój stosunek emocjonalny do wydarzenia, które miało już miejsce.

Ostatnio wspominałam, że lęk realny jak i wyobrażony działają w ten sam sposób na naszą neurofizjologię. Co zrobić, gdy lęk zjada Was od środka lub ściska Wasze gardło? Przetestujcie coś proszę. Usiądźcie i zrelaksujcie swoje ciało. Upewnijcie się, że zrelaksowaliście mięśnie nóg, rąk, pleców, karku, głowy oraz twarzy. Jeśli jest jeszcze jakieś napięcie, po prostu zrelaksujcie wszystkie pozostałe mięśnie. Zróbcie kilka głębokich oraz powolnych wdechów i wydechów. Pozostając w tym stanie pomyślcie o czymś, co normalnie wprawiłoby Was w niepokój. Czy poziom Waszego lęku obniżył się? Zrelaksowanie ciała oraz umysłu doskonale pomaga w kontrolowaniu niepokoju. Kiedy wykonujecie ćwiczenia relaksacyjne pamiętajcie o odprężeniu głowy, karku i ramion. Nim zrelaksujecie daną partię mięśni, możecie ją najpierw maksymalnie napiąć.

Kończąc, chce podkreślić, że strach realny jest naszą instynktowną odpowiedzią na przebieg zdarzeń, która nas chroni, powoduje przypływ energii i każe walczyć lub uciekać.  Nie możemy kontrolować zdarzeń, ale możemy kontrolować swoje reakcje, na to, co się dzieje. Strach wyobrażony trzyma nas w zamknięciu. Jego odpuszczenie pomaga dostrzec nowe możliwości, otworzyć wiele drzwi i stać się bardziej autentycznym. Pomiędzy strachem, a akcją znajduje się odwaga. Zaczynasz działać i wtedy się pojawia. Odwaga pomaga nam wybrać… i wygrać.

Autorka – Julianna Skałba jest trenerem, praktykiem NLP, www.instytutdoskonalosci.pl